Odwiedzamy

cmentarz poświęcony postaciom, które tak właściwie nie powinny były umrzeć. W Kolonii Artystów można zobaczyć wystawę „Niech żyją nam / Nie żyją nam” trójki młodych trójmiejskich twórców: poety Grzegorza Kwiatkowskiego i artystów wizualnych Macieja Chodzińskiego i Macieja Salamona.

To ich druga wspólna wystawa zrealizowana w ramach projektu „Nie powinni się urodzić”. Poprzednia prezentowana była półtora roku temu w pogrążonej w mroku piwnicy Galerii To-Be, zwiedzający oglądali ją w małych grupach wyposażonych w latarki. W porównaniu z nią obecna wystawa w białych pomieszczeniach Kolonii Artystów wydaje się sterylna i na pozór bardzo skromna - składają się na nią dwa materiały wideo oraz dwie instalacje. Do tego wszystkie prace utrzymane są w czerni i bieli. Jedna z nich to neon umieszczony w pomalowanej na czarno małej sali, do której dostęp ogranicza czarna kuta furtka. Z kolei druga to zawieszone na różnej wysokości żyletki. Obie prace łączy opalony ślad na suficie - żyletki wydają się z niego wyrastać i spływać na dół w głąb białego pomieszczenia, burząc tym samym jego spokój i harmonię. 


Kluczem do odczytania wystawy są papierowe pakieciki znajdujące się na srebrnych tacach. Stylistyka tac, jak i samych pakietów nasuwa na myśl uczestnictwo w mszy żałobnej - obwoluta pakietu równie dobrze mogłaby służyć jako szarfa na cmentarnym wieńcu. W pakiecie znajduje się dwustronny plakat. Jego jasna strona zatytułowana jest "Niech żyją nam" i przedstawia twarze noworodków, które można zobaczyć w prasie, w tym na naszych łamach, na specjalnych stronach poświęconych nowo narodzonym dzieciom, druga to utrzymana w pogrzebowej stylistyce „Nie żyją nam”. 

Nie oznacza to jednak,

że pierwsza ze stron wymyka się tej niepokojącej konwencji, wręcz przeciwnie. Maciej Salamon z dziecięcym okrucieństwem dorysował noworodkom kolejne pary oczu, odnóża, robaki wychodzące z ust. Nowo narodzone dzieci nie są tu symbolem niewinności, a raczej zła obecnego w każdym człowieku. 


Na obu stronach umieszczone zostały wiersze Grzegorza Kwiatkowskiego. Poeta ma łatwość w opowiadaniu historii, przybliża on losy ludzi, którzy doświadczyli zła od innych. Opisuje zdarzenia z perspektywy ofiar, zwykle pozostawiając ich katów w mroku niedopowiedzenia. Stawiając akcent na ofiary Kwiatkowski zdaje się mówić „nie powinni byli umierać”, doświadczać zła, zamiast „nie powinni (byli) się urodzić”. 


Wystawę dopełniają dwie prace wideo Macieja Chodzińskiego - pierwsza z nich przedstawia białą kartkę czy też płótno, które hipnotycznie przekształca się niczym origami. Na moment przybiera formę głowy diabła by potem znowu zacząć się płynnie zmieniać swój kształt. Druga praca to wiele promieni wychodzących, czy tak właściwie kończących się na małym krzyżyku - u Chodzińskiego wszystkie drogi prowadzą do śmierci.


Tematyka, której dotykają twórcy, często pojawia się w głównych wydaniach wiadomości i na pierwszych stronach gazet - morderstwa, śmierć i ogólnie pojęte zło. Kwiatkowski, Chodziński i Salamon, niczym trzej żałobnicy, potrafią podejść do niej z szacunkiem i na nowo ją zhumanizować. Śmierć nie jest liczbą ofiar, a pewną jednostkową historią, zło nie jest tylko pojęciem moralnym, a częścią ludzkiej natury. 

„Niech żyją nam / Nie żyją nam” można oglądać w Kolonii Artystów (Gdańsk, ul. Miszewskiego 18) do 16 maja, od poniedziałku do piątku, w godz. 17-20, z wyłączeniem długiego weekendu (28.04-6.05). Wstęp wolny. 

Agnieszka Wilke, Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Źródło: Gazeata Wyborcza